Jak biegać żeby schudnąć?

Czy bieganie odchudza?

Czy zadajesz sobie takie pytanie: czy bieganie odchudza? Może, ale nie musi.

Każdy kto chciałby schudnąć, z całą pewnością bierze pod uwagę bieganie. Czy bieganie odchudza i jest dobrym narzędziem wspomagającym odchudzanie? Spróbuję podzielić się na ten temat swoją opinią i opowiem też jak biegać, żeby schudnąć.

Podkreślam też, że jest to materiał o bieganiu w ujęciu odchudzania – spalanei tłuszczu, dorzucenie sobie aktywności. Jeśli przygotowujesz się do maratonu, zawodów czy jesteś starym wyjadaczem, to prawdopodobnie nie znajdziesz tutaj nic dla siebie, do tego musisz mieć poważny plan treningowy i do dzieła…

Biegać żeby schudnąć?

Na początku trzeba podkreślić, że bieganie jest tylko jednym z narzędzi, na spalanie tłuszczu. To czy schudniesz czy nie, zależy od ujemnego bilansu kalorycznego. Wspominam o tym w każdym swoim odcinku. Dlatego jeśli próbujesz zrzucić zbędne kilogramy od wielu miesięcy czy lat, spróbuj policzyć swoje kalorie i makroskładniki. Jeśli się tego boisz, że na pewno sobie nie poradzisz, to w tutaj znajdziesz materiał, który krok po kroku pomoże Ci z liczeniem kalorii.

Bieganie ze zbyt dużą wagą – to kiepski rodzaj aktywności fizycznej

Czy bieganie odchudza? Pomaga spalić kilka zbędnych kilogramów i czy jest dla każdego? Zdecydowanie nie. Osoby z dużą nadwagą lub otyłością, nie powinny biegać żeby schudnąć i rzucać się na głęboką wodę, a tak niestety często bywa. Co to znaczy “ze zbyt dużą wagą?” To pojęcie subiektywne, które każdy musi sobie samemu zinterpretować. Jeżeli jednak chodzenie sprawia Ci problem, masz nadmiar tkanki tłuszczowej, proste czynności powodują pot na czole, to bieganie (a zwłaszcza kilka razy w tygodniu po 10 km) jeszcze nie jest dla Ciebie i przygodę z bieganiem odłóż aż zmniejszysz masę ciała. Dzięki temu nie nabawisz się problemów.

Otyły mężczyzna w średnim wieku z wygórowanymi ambicjami, postanawia biegać żeby schudnąć 10 km, albo co gorsza, zapisuje się na zawody (a plan treningowy jest mu obcy). Może się to skończyć kontuzjami i spalanie kalorii i początkowo niższa tkanka tłuszczowa nie naprawi szkód.

Zamiast biegać żeby schudnąć, najpierw chodzenie

Z dużą nadwagą lub otyłością, zacznij od spacerów kilka razy w tygodniu, następnie szybkich spacerów, możesz też użyć kijów do nordic walking i po spaleniu kilku zbędnych kilogramów z tkanki tłuszczowej, zacznij bieganie, także 1 – 2 razy w tygodniu na start.

Jeśli natomiast jesteś w miarę zdrowym człowiekiem, masz trochę tłuszczu tu i tam i chcesz go spalić, możesz spróbować biegania.

Jak biegać żeby schudnąć? Szybko czy wolno?

Bieganie a odchudzanie – jakie bieganie będzie lepsze na odchudzanie? Zdecydowanie to wolniejsze. I znów – co to znaczy wolno? Biegaj tak, aby utrzymać tętno w okolicach 130 – 150 uderzeń na minutę. Jeśli zaczynasz mieć zadyszkę to bieganie jest za szybkie – zwolnij, przespaceruj się i biegnij dalej, maksymalnie do 40 minut..

Oczywiście jeśli nie masz przeciwwskazań zdrowotnych, możesz z czasem robić odcinki szybkiego biegu, interwały, biegi na wysokim tętnie, ale to wcale nie jest wymagane do odchudzania.

Przykład: 1 kilometr na pełnym biegu – sprincie (ile sił w nogach i płucach) będzie gorszy niż 5 kilometrów bardzo wolnym tempem. Oczywiście z punktu widzenia spalania tkanki tłuszczowej.

Z takiego wolnego biegania wynikają same plusy, przede wszystkim nie obciążamy aż tak bardzo systemu nerwowego i organizm będzie się lepiej regenerować, a za tym idzie cała machina metaboliczna. Zaufaj mi na słowo – nie musisz szybko biegać żeby schudnąć, ale możesz. Nie musisz też przez 40 minut, a na początku wręcz tyle biegania będzie za dużo.

Bieganie a odchudzanie – codziennie 5 kilometrów!

Ile razy słyszałem takie postanowienie – codziennie będę biegać 60 minut i x kilometrów. Moim zdaniem to złe podejście. Mięśnie potrzebują czasu na regenerację, ale potrzebują także nowego bodźca. O tym za chwilę. Co do regeneracji, to w najgorszym wypadku biegaj co 2 dni, zaś optymalnie dla osoby początkującej, niech będzie to 2 – 3 dni w tygodniu. Bieganie to nie tylko nogi, przy bieganiu zaangażowane jest praktycznie całe ciało, a ono wymaga odpoczynku. Bez tego, zjedzą Cię paskudne hormony, które już po kilku dniach codziennego biegania, każą Ci przestać.

Codziennie tak samo?

No właśnie, to także istotny punkt. Jeśli dziś przebiegnięcie kilometra stanowi dla Ciebie jakiś problem, to prawdopodobnie za kilka tygodni w miarę rozsądnych treningów, będzie to już łatwe. Dlatego warto założyć sobie jakiś prosty system progresji. Na przykład zwiększanie o x odległości z biegu na bieg, lub wydłużanie czasu biegu. W dużym uproszczeniu – ma być trudniej niż ostatnio. To sprawi, że organizm nie zaadaptuje się do treningu i dalej będziesz spalać tłuszcz.

A może jednak spacer zamiast biegania?

Jeśli mimo wszystko, na samą myśl o bieganiu robi Ci się niedobrze, wcale nie musisz tego robić aby schudnąć. Równie dobrze możesz robić szybkie spacery. Grunt to starać się utrzymać wyższe tętno. Mało tego – w niektórych sytuacjach chodzenie może okazać się lepsze, możemy do tego zaangażować rodzinę, zwierzęta czy znajomych.

Podsumowując

Bieganie nie jest cudownym złotym środkiem na otyłość czy nadwagę. Jest jednym z wielu narzędzi, które może pomóc schudnąć. Jednak to czy schudniesz czy też nie, zależy tylko i wyłącznie od tego czy utrzymasz ujemny bilans kaloryczny i wierz mi, że możesz biegać latami, poprawiać swoje wyniki i wydolność, a w tym samym czasie nie schudnąć ani kilograma, ponieważ główna zasada nie została zachowana.

 Powodzenia!

Copyright © 2020 Niebrzuszek.pl